Lewis Hamiltom Mercedes i Max Verstappen Red Bull Racing, zdjęcie: za formula1.com |
Sezon 2019 w Formule 1 to w dalszym ciągu nieprzerwana w stawce dominacja Mercedesa. Ferrari kolejny rok musi pogodzić się z porażką. Gdyby tylko Red Bull Racing miał dwóch dobrych kierowców, podejrzewam, że i pozycja wicelidera dla włoskiej ekipy byłaby zagrożona.
Mercedes to niemiecka precyzja i perfekcja. Doskonałe zarządzanie, pełna koncentracja na dążeniu do wyznaczonych celów. Chyba więcej nie dało się zdobyć i osiągnąć. Pierwsze, szóste z rzędu, mistrzostwo świata konstruktorów oraz szósty tytuł Mistrza Świata Kierowcy Formuły 1. Drugie miejsce w klasyfikacji również przypadło ich zawodnikowi. Lewis Hamilton i Valtteri Bottas okazali się nieosiągalni. Choć na torze podejmowano rękawice i zdarzało się, że Mercedes musiał ustąpić stopnia lub dwóch na podium. To ostatecznie nikt nie zdołał się do nich zbliżyć.
Teoretyczne szanse na walkę z Mistrzami Konstruktorów F1 w sezonie 2019 mieli kierowcy Ferrari. Włoskiemu zarządzaniu daleko to niemieckiej perfekcji. Zarządzana przez Mattia Binotto ekipa sama jest sobie winna. Na dobrą sprawę nic nie jest jasne w tym zespole. Ten organizacyjny bałagan doprowadził do wielu dramatycznych sytuacji. Efekt? Brak kierowcy Ferrari na podium w końcowej klasyfikacji.
W Red Bull Racing od początku wszystko wydaje się chłodno skalkulowane, a ich cele to pozbawione wyniki. Bilans ma się zgadzać. Postawienie na zawodnika z Torro Rosso okazało się sporym błędem, nie pierwszym jaki popełnia w swych decyzjach Helmut Marko. Szyja Czerwonych Byków nie przejęła się zbytnio losem Pierre Casliego i mniej więcej w połowie sezonu zdegradował go do słabszej ekipy. Szansę dostał debiutant Alexander Albon, który sprawił sporo pozytywnych niespodzianek od początku sezonu. Ciekawe jak potoczyłby się ten sezon gdyby młody kierowca od początku jeździł pod banderą Red Bull Racing.
Należy tu podkreślić, że pomimo zmian w trakcie sezonu, pozycja Max Verstappena była najmniej zagrożona. Holender doskonale wypełnił swoje zadanie. Efektem lepszy wynik od kierowców Ferrari na finiszu grand prix Formula 1. Co ciekawe, zawodnik czerwonych byków nie przejmuje się zbytnio na walce z włoski zespołem. Skupia się wyłączne na lepszych od siebie.
O sporym sukcesie możemy mówić również w kontekście zespołu McLaren. Choć pożegnano się z legendą Fernando Alonso, nie przedłużono kontraktu ze Stoffel Vandoornem, postawiono na nowych kierowców, doświadczonego Carlosa Sainza i debiutującego Lando Norisa. Oboje nie zawiedli winując angielski zespół na czwartą pozycję w klasyfikacji konstruktorów.
Sukces jednych jest porażką innych. Biorąc pod uwagę jeżdżący z silnikami Renault zepsół McLarena, to osiągnięcie piątego miejsca w klasyfikacji konstruktorów zdobyte przez francuski fabryczny zespół należy uznać za nieudany sezon. Skala tym większa gdy weźmiemy pod uwagę kierowców, którymi w sezonie 2019 był Daniel Ricciardo oraz Nico Hulkenberg. Z tym drugim zespół Renault nie przedłużył kontraktu na kolejny sezon. Ciekawe czy zatrudnienie Estebana Ocona przyniesie rywalizację wewnętrzną na miarę Ferrari. Co tu kryć, rozbudza to emocje, które odpowiadają za fascynację Formułą 1.
Za Francuzami ulokowała się ekipa Scuderia Toro Rosso Honda. To spora niespodzianka zważywszy gdy weźmiemy pod uwagę zamieszanie związane w wymianą kierowców do Red Bull Racing. Zarówno debiutujący Alexander Albon oraz zastępujący Pierre Casly spisali się po wyżej oczekiwań. Cały zeson w Torro Rosso spędził powracający po przerwie do F1 Daniil Kvyat. Udało mu się nawet stanąć za podium, ze swoim doświadczeniem z pewnością jest wsparcie i dużym pożytkiem dla swojego zespołu.
W zasadzie to tyle pozytywów jakie przyniósł tegoroczny sezon Formuły 1. Pozostałe zespoły rozczarowały, szczególnie Haas oraz Alfa Romeo, której nie pomógł nawet kontrakt z Kimim Raikkonenem. Czy winić za ten stan rzeczy całą pracę zespołów czy poszczególnych kierowców?
Gdy weźmiemy pod uwagę drugą opcję, to szczególne słowa krytyki należą się ekipę Racing Point BWT za trzymanie w stawce Lance Strolla. Każdy rozumie sytuację i cały zespół wydaje się podporządkowany relacji ojciec dla syna, nie zmienia to jednak faktu, że jest on najgorszym kierowcą w tegorocznej stawce i nic nie wskazuje na to aby w przyszłym roku coś się miało w tej sprawie zmienić. Jego zespołowy partner Sergio Perez odwala robotę utrzymując dobrą twarz Racing Point do nienajlepszej sytuacji. Widać szefowi zespołu nie zależy na sukcesie swojej ekipy.
Drugim rozczarowaniem tego sezonu 2019 w Formule 1, nie po raz pierwszy zresztą, był Romain Grosjean. Nawet problemy jego zespołu Haas nie tłumaczą tego. Dlaczego pozostał w stawce? Czy ktoś jeszcze w amerykańskiej ekipie liczy na poprawę jego formy?
Jeśli chodzi o ogon stawki to jedyną nadzieją związaną z Williamsem jest jak najszybsze odejście George Russella to innego zespołu. O tym jak dobrym jest on kierowcą niech świadczą testy i treningi odbyte w zespole Mercedesa. Nie mam wątpliwości, że zastąpienie jednego z kierowców w niemieckiej ekipie Brytyjczykiem nie wyszłoby jej na złe.
Podsumowanie sezonu 2019 w Formula 1 według oficjalnej klasyfikacji, punktacji opublikowanej w serwisie eF1, według starej punktacji.
Kierowca
|
Pkt. F1
|
Zmiana
F1 – eF1
|
Stara
punktacja
|
Zmiana
F1 - SP | |
Lewis Hamilton
|
413
|
391
|
147
| ||
Valtteri Bottas
|
326
|
348
|
106
| ||
Max Verstappen
|
278
|
332
|
81
| ||
Charles Leclerc
|
264
|
315
|
74
| ||
Sebastian Vettel
|
240
|
299
|
70
| ||
Carlos Sainz
|
96
|
223
|
2 ⇓
|
14
|
1 ⇓
|
Pierre Gasly
|
95
|
231
|
8
|
1 ⇓
| |
Alexander Albon
|
92
|
243
|
2 ⇑
|
21
|
2 ⇑
|
Daniel Ricciardo
|
54
|
174
|
5 ⇓
|
6
| |
Sergio Perez
|
52
|
210
|
1 ⇑
|
2
|
2 ⇓
|
Lando Norris
|
49
|
191
|
1 ⇑
|
2
|
2 ⇓
|
Kimi Räikkönen
|
43
|
191
|
1 ⇑
|
3
|
2 ⇑
|
Nico Hulkenberg
|
37
|
181
|
1 ⇑
|
2
|
1 ⇓
|
Danill Kvyat
|
37
|
183
|
1 ⇑
|
4
|
4 ⇑
|
Lance Stroll
|
21
|
166
|
3
|
3 ⇑
| |
Kevin Magnussen
|
20
|
144
|
1
|
1 ⇓
| |
Antonio Giovinazzi
|
14
|
141
|
2
|
1 ⇑
| |
Romain Grosjean
|
8
|
110
|
1 ⇓
|
0
| |
Rober Kubica
|
1
|
76
|
1 ⇓
|
0
| |
George Russell
|
0
|
103
|
2 ⇑
|
0
|